poniedziałek, 31 grudnia 2012
niedziela, 30 grudnia 2012
22 tydzień
Właśnie kończymy 22 tydzień, tak szybko mijają te dni, że aż mi trudno w to uwierzyć.
Ogólnie czujemy się dobrze.
Maluszek coraz mocniej daje o sobie znać, najczęściej około północy.
Niedawno przestał mnie boleć kręgosłup, tylko niestety w zamian wczoraj zaczęły mnie boleć pachwiny:/
Następną wizytę mam dopiero za ponad tydzień, więc dopiero wtedy dowiem się jak tak szyjka.
święta- choinka
W tym roku pierwszy raz ubieraliśmy choinkę w naszym własnym mieszkaniu.
Pierwszy raz "prawdziwą" żywa choinkę:)
Ile przy tym było radochy:)
Uciechę mieliśmy wszyscy, i sama nie wiem czy większą radochę miał Miki czy ja, bo ja do tej pory patrze sobie na nią i się uśmiecham.
To jeden z najprzyjemniejszych akcentów tegorocznych świąt.

sobota, 29 grudnia 2012
antybiotyk podany:)
Wieczorna dawka leku jakoś przełknięta:)
Nie pomogło namawianie, mieszanie z czymkolwiek.
Dopiero gdy podzieliliśmy dawkę na mniejsze porcje i każda została przegryziona garścią tic-tac to jakoś poszło.
No i mamy spokój do rana.
Jak tak dalej pójdzie to najpierw zbankrutuję na cukierki a później na dentystę;)
szpital w domu:/
No i nas wszystkich dopadło.
Pochorowaliśmy się na całego:/
Miki w czwartek zaczął gorączkować i trochę kaszleć, ale jakos nie specjalnie bardzo, dopiero w nocy to była masakra, ja już szykowałam się żeby jechac z nim na pogotowie, ale zaczęło sie poprawiać i stwierdziłam, że poczekam do rana. Rano mu sie troche poprawiło, ale przyjechałam do domu( do tej pory byliśmy u babci na wsi) i chciałam iść z nim do naszej przychodni. Niestety nie było żadnego lekarza i po 18 mieliśmy jechać do przychodni, która ma nocne i świąteczne dyżury- diagnoza zapalenie oskrzeli i recepta na antybiotyk.
I tu się zaczęło.
Wczoraj pierwszą dawkę jakoś tam przełkną, ale dzisiaj wszystkie próby kończyły się wymiotami.
Wieczorem będziemy próbować z czymś mieszać i zobaczymy.
Mnie jeszcze poprzednie przeziębienie do końca nie puściło a już czuję, że znowu coś się zaczyna.
Nawet mój K. poległ- leży od rana bez sił i głosu:/
poniedziałek, 24 grudnia 2012
piątek, 21 grudnia 2012
relaks
Wczoraj był pracowity dzień, ale jaki przyjemny.
Pierniki upieczone, a przy okazji piekły się korzenne babeczki:)
No i w końcu kupiłam spodnie ciążowe, bo w prawie nic się już nie mieszczę, a poprzednia ciąża była o innych porach roku to i ciuchy na teraz nie pasują. Bo raczej przy -10 nie będę w letnich sukienkach pomykać.
Teraz chwila relaksu-kawa i babeczka:)))
środa, 19 grudnia 2012
21 tydzień
To już półmetek:)
Ja czuje się w miarę dobrze, ale lekarz jest średnio zadowolony:/ Teraz oprócz odpoczynku przepisał mi garść leków, a ja ostatnio jestem taka rozkojarzona, że sama nie wiem czy nie mylę kiedy jakie brać;)
Dzidziuś coraz bardziej daje znać o sobie i coraz częściej kopie.
Dzisiaj był super moment gdy Miki przytulił się do mojego brzucha a Maleństwo wtedy zaczęło szaleć jak nigdy:)))
Nadal nie wiadomo czy to chłopczyk czy dziewczynka. Maleństwo cały czas się chowa, a raz gdy się odkryło to między nóżkami było dużo pępowiny. Chociaż są podejrzenia, że to chłopczyk.
wtorek, 18 grudnia 2012
wtorek, 11 grudnia 2012
:)
Weekend był średnio udany.
W sobotę pojechałam do Katowic na 8 rano, a o 7:40 facet przysłał maila, że zajęcia odwołane, a jechałam specjalnie tylko na te jedne:/
W niedzielę na szczęście postanowiłam odpuścić sobie wykłady i jechać tylko na ostatnie ćwiczenia. Okazało się, że większość zajęć odwołali, a ja dowiedziałam się o tym tuż przed wyjazdem i uniknęłam bezsensownej podróży.
Od wczoraj jesteśmy z Mikim u mojej mamy a ja staram się jak najwięcej odpoczywać.
Śniegiem nas zasypało. Wszystko ślicznie wygląda.
Zdjęć w tej chili nie dodam, bo tu internet mam z Play a z zasięgiem różnie bywa, i net też tak chodzi, że w sumie jak coś potrzeba to się przyda, ale z poprzeglądaniem stron dla przyjemności to już gorzej.
środa, 5 grudnia 2012
hmmmm...
Nic ciekawego się nie dzieje. Całe dnie staram się odpoczywać i robić tylko to co konieczne. Niestety popołudniami trochę nadrabiam o bo jutro w końcu "Mikiłaj", a kilkoro dzieci do obdarowania jest.
Do tego kaszel wcale nie przechodzi:/
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)